Especiales.eu - Forum wielotematyczne, dyskusyjne, warez, download,  

Wróć   Especiales.eu - Forum wielotematyczne, dyskusyjne, warez, download, > .::Giełda użytkowników::. > [DOWNLOAD] Erotyka / XXX > Opowiadania

42
59
58
57
64
61
65
62
60
63



 
Narzędzia wątku
Stare 30-01-2014, 16:58   #1
Kicha
Doświadczony
 
Awatar Kicha
 
Dołączył: Aug 2013
Skąd: www
Wiek: 29
Posty: 323
Podziękował: 0
Podziękowano: 1 raz
Domyślnie Córeczka




Treść widoczna tylko dla zarejestrowanych użytkowników Especiales. Zaloguj się lub załóż darmowe konto aby uzyskać dostęp do działów "[DOWNLOAD]"





cz. 1
Wspomniałam ostatnio, że zdawało mi się, że widziałam mamę zapłakaną. Niestety to była
prawda. Powód był następujący: mama poznała jakiegoś faceta, dużo młodszego od siebie, miał
mieć podobno 25 lat. Zakochała się w nim do szaleństwa i oświadczyła tacie, że odchodzi od niego.
Rzuca i jego i mnie, bo poznała miłość swego życia. Teraz dopiero wie, co znaczy kochać, być
kochaną i co znaczy być w pełni zaspokojoną w łóżku. To mnie akurat zdziwiło. Niemal co noc
słyszałam jej jęki i krzyki dochodzące z sypialni rodziców. Ojciec widać nie próżnował. Nie kryli
się z tym zbytnio przede mną. Uznali widać, że jestem wystarczająco duża, by zrozumieć, że jest im
dobrze. Lecz musiało to mamie nie wystarczać skoro, jak powiedział później tata, dla ogiera
zostawiła męża i córkę. Porzuciła nawet pracę. Jej facet był dość dziany, więc postanowili
wyjechać, najprawdopodobniej do Francji.
Tata chodził coraz bardziej smutny. Ja zresztą też. Nie spodziewaliśmy się po mamie takiego
zachowania i takiej stanowczości. Postanowiła nas opuścić i żadne argumenty do niej nie trafiały.
Była ślepo zakochana. Od pewnego czasu tata zaczął wracać do domu późnym wieczorem. Mówił,
że ma dużo pracy i musi zostawać po godzinach. Wyczuwałam od niego alkohol. Podejrzewałam,
że topi smutek po mamie w jednym z barów naszego miasta. Nie myliłam się. Nie rozmawiałam z
nim jeszcze na ten temat. Jakoś bałam się do tego podejść.
Tego pamiętnego wieczoru ojciec wrócił zalany w trupa. Ledwie wszedł do mieszkania.
Popatrzyłam w jego oczy. Zasnute były pijacką mgiełką.
– Córeczko, pomóż, nie dam dalej rady – wybełkotał.
Złapałam go pod pachy i doprowadziłam go do sypialni. Jak kłoda runął na łóżko i po paru
chwilach rozległo się jego świszczące chrapanie. Żal mi się go zrobiło, nie mogłam go tak zostawić.
Zaczęłam zdejmować z niego odzież. Po kolei na podłodze, po ciężkiej walce z masą jego ciała,
zaczęły lądować: kurtka, koszula, dżinsy, buty i skarpetki. Został w slipkach, bo tych nie
odważyłam się nawet dotknąć, chociaż podniecił mnie widok wypchanych majtek mojego
rodziciela. Ułożyłam go jako tako na łóżku, przykryłam i poszłam sama szykować się do snu.
Rozebrana weszłam pod prysznic i jak co wieczór zaczęłam obdarowywać się odrobiną rozkoszy.
Wkrótce potem prawie już spałam, gdy za oknem rozpętała się niesamowita wichura. Zaczęło się
błyskać, a z oddali słychać było odgłosy nadciągającej burzy. Nakryłam głowę kołdrą. Panicznie
boję się burzy. A tu jak na złość rozszalała się na całego. Pioruny waliły jeden za drugim. Zerwałam
się z łóżka i pobiegłam do sypialni rodziców. Dopadłam do łóżka i szybko wsunęłam się pod kołdrę
i wtuliłam w śpiącego tatę, którego burza w żaden sposób nie mogła wzruszyć, ponieważ po prostu
nie kontaktował. Sądzę, że wypił dziś o wiele za dużo, jak na swoje możliwości.
Burza powoli cichła, a ja zasnęłam bezpieczna przy boku taty. Obudziłam się jednak po jakimś
czasie. Spojrzałam na elektryczny budzik stojący obok na szafce. Dopiero 23.00. Po burzy ani
śladu. Postanowiłam więc wrócić do siebie. Odkryłam kołdrę i już miałam wstawać, gdy w cieniu
światła padającego z holu zauważyłam, że mój ojciec trzyma w ręce swojego kutasa, którego wyjął
sobie ze slipek. Przestraszyłam się. A co będzie, jak się teraz obudzi? Co sobie pomyśli, gdy
zobaczy mnie wstającą z łóżka, a on z wywalonym sprzętem na wierzchu. Popatrzyłam na jego
twarz. Spał kamiennym snem. Poruszał nieco powiekami, a raczej one same mu drgały.
Zrozumiałam, że śni. Nagle zaczął masować swój członek posuwistymi ruchami. Nie do wiary! Mój
stary onanizuje się przez sen! Gdyby wiedział, że to przedstawienie ogląda jego własna jedynaczka!
Tak mnie ten widok podjarał, że poczułam to dziwne znane mi już ciepło w podbrzuszu. Serce
mi waliło jak młot, ale miałam nieodpartą ochotę dotknąć tego kutasa. Nigdy nie widziałam penisa
na żywo. Nagle ojciec coś tam wymamrotał i przesunął się na bok. Jego ręka opadła wzdłuż ciała.
***** stał jak lanca wygięty w moim kierunku. Niewiele myśląc złapałam za niego i zaczęłam
kontynuować to, co już było zaczęte przez tatę. Był taki wspaniały w dotyku. Twardy i gorący. Jak
moja cipka – pomyślałam. Zbliżyłam do niego twarz, nie przestając masować, aż zrobił się nieco
większy, niż był w ręku taty. Pomyślałam, że warto byłoby posmakować go tak, jak nie raz
widziałam na filmie. Otuliłam go więc szczelnie moimi wargami. Zaczęłam go ssać jak rasowa
*****. Nie wiedziałam, że to takie łatwe. A jakie przyjemne! Mmmm... Podnieciło mnie to. Moje
palce powędrowały szybko do mojej cipki. Rozchyliłam nogi, bo klęczałam teraz przy łóżku.
Podwinęłam nocną koszulę i szybko znalazłam mocno nabrzmiałą już łechtaczkę. Zaczęłam ją
tarmosić, aby mieć z tego też coś dla siebie. Wiedziałam doskonale czym skończą się te moje
zabiegi wokół tatusiowego wała, że wytryśnie z niego sperma. I rzeczywiście miało się chyba ku
końcowi, bo tata nagle wyprostował nogi, zesztywniał na całym ciele i zaczęło się! Nie
przestawałam mielić jak szalona językiem po spodniej stronie kutasa, trzymając go cały czas w
ustach. Pierwszy ładunek spermy strzelił mi w podniebienie, ale drugi prosto do gardła, dlatego
mocno tym zaskoczona, zaczęłam się krztusić. Wypuściłam członka z ust, by nabrać powietrza i to
był mój błąd, bo oto kolejne porcje białej śmietanki strzelały dalej z kutasa na wszystkie strony.
Dostałam w szyję, we włosy, w ramię. Cała ociekałam spermą. „Jak tego dużo” – pomyślałam.
Rozprowadziłam językiem po podniebieniu zawartość mojej buzi. Ummm... dobre! Ciekawy smak!
Jak, jak... hmmm, nic tak nie smakuje! Dopadłam wiotczejącego kutasa i wyssałam z niego całą
resztę. Nałożyłam ojcu majtki i czym prędzej wymknęłam się z pokoju. Teraz to naprawdę mógł się
obudzić.
Rankiem następnego dnia nic nie dał po sobie poznać, że coś było nie tak, więc odetchnęłam z
ulgą.
Kolejne dni nie przynosiły niczego nowego. Codziennie tarmosiłam cipkę na wszystkie strony
doprowadzając się do orgazmu, albo też bawiłam się pod prysznicem. Stałam się mistrzynią w
dochodzeniu do rozkoszy na czas. Potrafiłam to zrobić sobie w przeciągu 5 minut.
Od jakiegoś czasu świtała mi w głowie pewna myśl. Mianowicie, chciałabym powtórzyć to, co
się stało tamtej pamiętnej nocy z tatą. Postanowiłam, że aby było to możliwe, muszę tatkę zmusić
do kamiennego snu. Wyczekałam na nadarzającą się okazję, gdy wróci znów porządnie zalany do
domu i będzie się chciał czegoś jeszcze napić. Już ja się postaram, aby napił się skutecznie!
Nie musiałam długo czekać. Jak obmyśliłam, tak zrealizowałam mój niecny, zbrodniczy plan.
Domieszałam do soku grapefruitowego silną dawkę proszków na sen, wstawiłam sok w kartonie do
lodówki i zadbałam o to, by w całym mieszkaniu nie można było znaleźć nic innego do picia oprócz
wody z kranu, której mój rodziciel i tak by się nie napił. Plan zadziałał i ojciec złapał się na moją
przynętę. Wstawiony na maxa, przyszedł do domu, pobłąkał się nieco po mieszkaniu, jakby wciąż
szukając mamy, wziął prysznic, a przed pójściem spać podreptał jeszcze do lodówki i słyszałam jak
chłepcze sok prosto z kartonu. Po niedługiej chwili z sypialni dało się słyszeć miarowe chrapanie.
Nie myśląc wiele, od razu po wejściu do sypialni taty, wskoczyłam do łóżka i dobrałam się do
slipek ojca. Byłam pewna, że po takiej porcji proszków nasennych, połączonych na dodatek z
solidną porcją alkoholu, którą tato zaaplikował sobie po pracy, na pewno się nie obudzi. Ściągnęłam
mu całkowicie majtki i przytuliłam się do kutasika, który był taki skurczony, taki malutki, że zrobiło
mi się go żal. Zaraz też wzięłam go w usta. Ssałam go dość długo, a on nic. Miękki jak wata. Co
jest, do cholery? Czyżbym przesadziła z proszkami nasennymi? Czy to one tak osłabiły mojego
cichego przyjaciela? Zaczęłam gładzić całą okolicę, obfity worek z jądrami, krocze, odbyt, aż
wreszcie coś drgnęło. Jesteś! – ucieszyłam się i uśmiech pojawił się na mojej twarzy – Obudziłeś
się, mały łobuzie! ***** zaczął przybierać powoli na objętości. Po paru minutach był już tak wielki
jak zwykle i niesamowicie twardy.
Usiadłam okrakiem na śpiącym tacie, podwinęłam moją nocną koszulkę i zaczęłam pocierać
kutasem o moją już porządnie nabrzmiałą cipkę. Zauważyłam, że gdy byłam silnie podniecona, cały
srom robił się większy, a dotyk okolicy przyprawiał mnie o zawroty głowy. Sięgnęłam ręką do
moich cycków, które wesoło sterczały, sztywno zakończone moimi grubymi brązowymi
brodawkami, które aż zaczęły mnie boleć z podniecenia. Rozmasowałam najpierw jedną, potem
drugą i czułam, że zwariuję. Cała ta sytuacja doprowadziła mnie do takiego rozognienia, że
zapomniałam o Bożym świecie. Siedzę na własnym nagim ojcu i masturbuję się jego kutasem. Z
cipki zaczęły wypływać na niego moje soki. Stał się wilgotny, co wzmogło odczucia przy
pocieraniu nim o łechtaczkę. Stałam się śmielsza i wpychałam go coraz głębiej w siebie. W końcu
uniosłam się nad nim, nakierowałam na wlot do mojej dziewiczej komory i zaczęłam wwiercać go
do środka ruszając dupą na wszystkie strony.
To było niesamowite: obejmować go tak moją różowiutką waginką. Jednak w pewnym
momencie poczułam opór i ból. To moja błona dziewicza stopowała dalszą zabawę. Uniosłam się
trochę do góry, mając zamiar opuścić się z impetem w dół. „Co ty robisz?” – przemknęło mi przez
myśl – „Przecież tracisz właśnie cnotę ze swoim starym!” Wirowało mi w głowie, brzuch pulsował
z podniecenia, płatki cipeczki drgały jak w dreszczach, a cycki tak mnie piekły, że bałam się iż
zaraz odpadną. „Nie mogę już dłużej, muszę go mieć w sobie i to jak najszybciej i jak najgłębiej!”
Uderzyłam mocno tyłkiem o uda mojego taty. Stało się! Wlazł we mnie z impetem, aż poczułam go
w całym podbrzuszu. Jednocześnie ostry, piekący ból sprawił, że omal nie zaskowyczałam.
Złapałam się ręką za usta i przygryzłam dłoń, żeby nie wydać z siebie jęku. Z oczu popłynęły mi
łzy. Było mi tak mokro tam na dole, że myślałam, że się posikałam. Ale to moje obfite soki,
uwolnione przez ciśnienie, które wytworzył we mnie wciskający się wielki *****, pomieszane z
krwią z mojej błonki zalały całe przyrodzenie taty.
Szybko nie zważając na ból i jednoczesną rozkosz, która zaczęła się we mnie wzmagać,
ściągnęłam przez głowę nocną koszulę i wytarłam nią szybko to, co ze mnie wypłynęło, bojąc się,
że pobrudzi się prześcieradło, a tego nie potrafiłabym wytłumaczyć tacie. Włożyłam ściśniętą w
kłębek koszulę pomiędzy moje pośladki a ciało taty i zaczęłam powoli ujeżdżać tego wierzchowca,
który narobił mi nieco bólu, ale teraz wzmagał we mnie z sekundy na sekundę coraz większe
podniecenie. Coraz szybciej unosiłam się i opadałam na chuju, któremu już niewiele zostało chyba
do końca, bo napęczniał we mnie do granic możliwości. Nie bałam się ciąży. Spodziewałam się
okresu za trzy dni, a mimo moich jeszcze nieregularnych miesiączek, nie sądziłam, abym była teraz
płodna. Ładna wtopa! Wpaść za pierwszym razem i to z własnym ojcem! Brrrr...
Przyśpieszyłam moje ruchy i zaczęło mi się tak kołować w głowie, jakbym siedziała na wirującej
karuzeli. Dostałam orgazm, ale był o 10 razy silniejszy niż te pod prysznicem, czy w zabawach z
Anką. To był megaorgazm! A za nim nadciągał kolejny i jeszcze jeden! Szał! Członek taty
wyprężył się w tym czasie i wypluł we mnie całą zawartość jąder. Czułam jak pompuje we mnie ten
boski nektar. Był taki cieplutki. Zaczęło tryskać to ze mnie i wypływać z mojej rozpierdolonej cipki.
Na szczęcie bawełniana koszula rozłożona niżej dobrze przyjmowała wsiąkające płyny. Bez tchu
opadłam na tors taty. Przytuliłam swój policzek do jego piersi. Cycki rozpłaszczyłam mu na
brzuchu, a dupą kręciłam wciąż wolno, nie pozwalając kutasowi, by wypadł z cipki, która trzęsła się
cała jak galareta. Wyczułam jak bije serce taty. Przyśpieszona akcja była dowodem na to, że
doznania nie skupiły się jedynie na okolicy łonowej, lecz dotyczyły całego ciała.
Po przyjemności trzeba było posprzątać, by ojciec nie zmiarkował się, że coś takiego miało
miejsce. Chyba dostałby zawału!
Umyłam więc dokładnie jego ciało i wytarłam do sucha. Spał jak zabity, ani na moment nie dał
nawet powodu do niepokoju. Wszystko udało się jak trzeba. Skoro to takie łatwe, to postanowiłam
zafundować sobie jeszcze kolejny raz, gdyby była taka możliwość. Nie miałam większych
skrupułów. Tym bardziej, że następnego dnia, tata, gdy się wreszcie obudził (spał naprawdę
zabójczo długo) powiedział, że nigdy się tak dobrze nie wyspał.
Nie mogłam się doczekać kolejnego dnia, kiedy tata wróci do domu zawiany i będzie możliwość
powtórzenia upojnej nocy.
Cz. 2
Minęły już przeszło cztery tygodnie od czasu, gdy dał mi tyle rozkoszy i uczynił mnie prawdziwą
kobietą. Okazja nadarzyła się niebawem, a scenariusz wieczoru był niemal identyczny. Znów
namieszałam środków nasennych z sokiem grapefruitowym, tłumacząc ojcu, że przynajmniej nie
będzie miał rano kaca. Wziął ode mnie szklankę, podziękował i poszedł do salonu oglądać TV.
Słyszałam nieco później jak myje się przed snem i aż potarmosiłam łechtaczkę z radości, gdy
poszedł do sypialni.
Odczekałam godzinę, czytając w tym czasie ostatnią lekcję z geografii, bo spodziewałam się, że
mogę być następnego dnia pytana. Nauka szła mi raczej dobrze, tylko jedynie nieszczęsna fizyka
zbierała jedynkowe żniwo. W tym wypadku, to chyba nie wrodziłam się do taty.
Gdy usłyszałam, że chrapie, ruszyłam jak wampir na łowy. Weszłam cicho do sypialni taty.
Miarowo poświstywał przez sen. Sięgnęłam rękami pod kołdrę i dość sprawnie pozbawiłam go
majtek. Moim oczom ukazał się wiotki zaganiacz, przystrojony solidnych rozmiarów workiem. Od
razu, bez ceregieli wpakowałam go sobie do buzi i niczym pompa ssąco-tłocząca pobudzałam do
stanu używalności ugniatając jednocześnie na wszystkie strony jądra tatuśka. Efekt był piorunujący!
Dyszel mojego rodziciela rozrósł się do imponujących rozmiarów. Był tak gruby, że bałam się, że
nie zmieści się do mojej bądź co bądź ciasnej jeszcze cipki. Twardość tego instrumentu też mnie
przerażała. Zastanawiam się, dlaczego tak piękny ***** nie wystarczył już mojej matce, że
poszukała sobie innego kochanka.
Gdy uznałam, że ma już dość moich zabiegów oralnych, podniosłam się, jednym ruchem
zrzuciłam z siebie koszulę, i wskoczyłam okrakiem na tatę. Ale tym razem usiadłam na nim
odwrotnie, plecami do jego twarzy. Nawet nie musiałam długo celować i pocierać kutasem o wlot
do mojej szparki. Wślizgnął się tam i wypełnił mnie całkowicie. Och, co za uczucie! Mieć taką pałę
w swoim wnętrzu. Czułam jak od razu moja głodna cipka zaczęła pulsować miarowo ściskając
penetrującego ją badyla. Zaczęłam ostry galop i ze dwie, trzy minuty nie przestawałam unosić się i
opadać nadziana na rozszarpującego mnie smyka. Postanowiłam zmienić nieco tempo i pozycję.
Wyboru za dużego raczej nie miałam. Postawiłam stopy na łóżku i kucnęłam teraz nad leżącym tatą
nie wypuszczając cały czas kutasa z mojej różowiutkiej dziewczęcej cipki. O, tak! teraz wchodził
głęboko, ooooo...
Zaczęło mi już w znajomy sposób wirować w głowie. Uniosłam ręce nad głowę i rozpuściłam
moje loki na plecy. Lubiłam, gdy je gładziły. Mój szczyt zbliżał się wielkimi krokami. Wiedziałam,
że nie będzie kłopotu z orgazmem, spodziewałam się równie potężnego, jak poprzednio. I nie
myliłam się! Mój obfity śluz pienił się, wytryskując spod szczelnie wypełniającego mnie kutasa.
Zagryzłam własną dłoń, aby nie krzyczeć. Warto było takiego kombinowania, żeby przeżyć taką
rozkosz. Drżąca, klęknęłam z powrotem i opadałam niemal bezwładnie na nogi taty, gdy nagle
niespodziewanie jego ręce, leżące dotąd spokojnie rozrzucone na boki, chwyciły mnie za moje
nabrzmiałe od podniecenia cycory i zaczęły je ugniatać. Chciałam odskoczyć jak oparzona, ale
zupełny bezwład ogarnął moje ciało. Orgazm mnie wykończył, zwiotczały mi wszystkie mięśnie, a
może to strach mnie tak sparaliżował. Byłam przerażona!
Palce ojca całkiem świadomie złapały za moje brodawki i tarmosiły te twarde kamyczki,
sprawiając mi jeszcze większą rozkosz mimo paraliżującego strachu. Tata na pewno nie spał! Nie
mogłam widzieć jego twarzy, nie wiem, kiedy się obudził, bo byłam przecież do niego odwrócona
tyłem.
– Jesteś dziesięć razy piękniejsza od mamy, córeczko. – odezwał się cicho – A mimo, że
kochaliśmy się z mamą przez te wszystkie lata niemal codziennie, to nie widziałem, by tak mocno
przeżyła kiedyś to, co ty teraz. Jestem trochę zaskoczony tą sytuacją, ale obudziwszy się nie
mogłem wręcz uwierzyć własnemu szczęściu. Myślałem z początku, że to Małgosia wróciła, ale
szybko ze zdziwieniem pojąłem, że to ty, córeczko. Dziwne, że nie mam mieszanych uczuć, które
chyba powinienem mieć, ale jestem tak podniecony tą sytuacją, że nie mogłem ci przerwać twojego
szalonego galopu, który zaprowadził cię do krainy rozkoszy.
Milczałam, a serce waliło mi jak młot pneumatyczny. Ojciec to wyczuł, bo nadal masował mnie
po piersiach. „Dlaczego się obudził?” – kołatało mi się po głowie. „Co teraz będzie?”
– Odwróć się do mnie, nie bój się.
Jego kuśka, sztywna jak drąg, wciąż tkwiła we mnie. Uniosłam się i przewróciłam szybko na
drugą stronę. Wtuliłam się wstydliwie w jego ciało. Ogarnął mnie czule swymi silnymi ramionami i
zaczął gładzić po plecach, a potem coraz bardziej śmiało także i po pośladkach. Czułam jak wilgoć
mojej pochwy wypływa na jego brzuch. Chciałam złączyć nogi, by temu zapobiec, lecz on nie
pozwolił i w tym właśnie momencie poczułam jego palce krążące w już w okolicy mojego
wygolonego sromu. Drgnęłam i jęknęłam cichutko z podniecenia.
– Mama też nie lubiła włosów tam na dole – usłyszałam znów jego głos.
„Doskonale o tym wiem” – pomyślałam – „To ona nauczyła mnie jak depilować uciążliwe
czarne owłosienie na nogach i w kroczu. Była tak samo ognistą brunetką jak ja, więc zabiegi takie
przeprowadzałyśmy regularnie dwa razy w tygodniu”.
Ojciec nagle złapał mnie wpół, uniósł nieco i położył obok siebie, po czym sam przygniótł mnie
zaraz swoim ciałem. Zanim zdążyłam cokolwiek pomyśleć, on wpił się ustami w moje usta. Byłam
tak zaskoczona tym pocałunkiem, że nie potrafiłam, a może raczej bałam się go odwzajemnić. Jego
język wdarł się do mojej buzi penetrując moje podniebienie i tańcząc dziwnym pląsem razem z
moim językiem zaczął przyprawiać mnie o zawrót głowy. Zamknęłam oczy i jak tylko potrafiłam
najlepiej odwzajemniłam mu się tym samym. Całowaliśmy się namiętnie przez kilka minut, po
czym pocałunki taty spełzły na mój podbródek, szyję, ramiona, by dopaść w końcu moich sutek,
które dostawały już niezłej głupawki, z tego powodu, że nikt się nimi tak długi czas nie zajmuje. O
tak, tylko mężczyzna tak potrafi ssać pierś i rozdrażniać do granic możliwości nabrzmiałe brodawki.
Czułam jak nowa fala rozkoszy uderza mi do głowy.
Ojciec zsunął się jeszcze niżej. Całował mój brzuch, szperając długo jęzorem z pępku, aż opadł
pomiędzy moje rozsunięte na boki nogi i pocałował delikatnie rozdygotane płatki mojego kwiatu.
Puściły nam już wszelki hamulce i żadne z nas nie myślało już chyba o tym, że jesteśmy ojcem i
córką. Przycisnęłam jego głowę obiema rękami do swojej szpary dając mu wyraźnie do
zrozumienia, iż chcę by mi wylizał. Uczynił to z wielką przyjemnością, zlizując wszystko, co ze
mnie płynęło, delektując się tym, jak by to była najsmakowitsza potrawa pod słońcem. Doszukał się
też zaraz wargami mojego cudownego guziczka i zaczął go ssać i przygryzać lekko zębami.
Myślałam, że oszaleję, wiłam się na prześcieradle jak wąż, wyginając moje ciało na wszystkie
strony, lecz on trzymał mnie mocno za biodra, nie pozwalając, bym mu się wymknęła.
Nagłe przestał, uniósł się nade mną i spojrzał mi głęboko w oczy. Zrozumiałam o co chodzi.
– Tak, chcę tego bardzo, tatusiu, zrób to! – wykrztusiłam z siebie.
– Który masz dzień w cyklu, bo wiesz... jesteś przecież dojrzałą kobietą...
– Nie martw się, 24. Zdaje się, że to oznacza zielone światło?
Uśmiechnął się. Sięgnęłam ręką do jego przyrodzenia. ***** stał jak dzida wykierowany w moją
stronę. Ucapiłam go i pociągnęłam do wejścia. Tata widząc moje pełne przyzwolenie pchnął
delikatnie. Byłam znów tak wilgotna, że nie miał trudności z wślizgnięciem się do wnętrza. Zaczął
posuwać mnie w jak najbardziej klasycznej pozycji pod słońcem, a każdy jego ruch w głąb
powodował przypływ ciepła w podbrzuszu. Tata chwycił moje nogi i uniósł je podkurczone w górę.
Włożył ręce pod mój tyłek i zaczął mnie teraz naprawdę ostro pierdolić. W to mi graj! Słyszałam
tylko chlupot z mojej cipy i klaskanie odbijających się jaj od mojej dupci. Zaczęła się fala rozkoszy,
która popłynęła wzdłuż całego mojego ciała. Czułam mrowienie w nogach, drżenie ud, dziki świst z
moich piersi, aż w końcu zaczęłam krzyczeć, a raczej rozdzierać się na całe gardło! Teraz nie
musiałam się kryć z orgazmem. Darłam się wniebogłosy, a tata przyspieszył wtedy ruchy swoich
bioder. Czułam jego kutasa tak głęboko w sobie, że bałam się, że mnie przedziurawi. W końcu
przyszła kolej i na niego. Ja czułam już trzeci z kolei, najsilniejszy tym razem przypływ błogości w
mojej głowie, a on w tym czasie trysnął we mnie obficie swoją spermą. To wspaniałe uczucie, czuć
jak wdziera się we mnie, taka ciepła, taka lepka i wilgotna. Tata jęknął, dając znać, że jest mu
wyśmienicie.
Opadliśmy bez tchu na łóżku. Pogładziłam go po policzku, na którym pojawił się już sporawy
zarost. Przytulił mnie ramieniem do siebie. Spełzłam wtedy spod jego ręki i powędrowałam w dolne
rejony jego ciała. Złapałam jego oblepionego zucha i zaczęłam do czysta wylizywać, spijając jego
spermę połączoną z moim nektarem. Stwierdziłam, że smak jego soku stanie się chyba moim
ulubionym. Zaczęłam przy tym mruczeć jak kotka. Gdy skończyłam, wtuliłam twarz w
wypucowanego czyścioszka i... zasnęłam.
Obudził mnie zapach kawy parzonej w ekspresie. Wstałam z łóżka, próbując analizować w
myślach wydarzenia minionej nocy. Poszłam do kuchni. Ojciec właśnie miał już wychodzić do
pracy. Ja też powinnam szykować się już do szkoły.
Spojrzałam na niego. Uśmiechnął się do mnie perliście. Podbiegłam do niego i taka naga, jak
stałam, przytuliłam się do niego z całej siły.
– Dziękuję. – powiedziałam nieśmiało.
– To ja ci dziękuję. – odpowiedział – Muszę już lecieć, kochanie, bo się spóźnię do pracy.
– Poczekaj chwilę, dam ci jeszcze coś, żeby ci się lepiej pracowało.
To mówiąc kucnęłam przed nim i jednym ruchem odpięłam jego dżinsy i opuściłam na dół. Z
majtek wydobyłam tego, który mi przed paroma godzinami dał tyle radości i wpakowałam go sobie
do buzi aż do gardła. Szybko bryknął i osiągnął swój stan dobrej formy. Obciągałam z niego skórkę
i podwijałam z powrotem, nie wypuszczając go z ust. Tata stęknął, puściłam go z buzi i zaczęłam
masować go teraz z dużą szybkością. Złapałam go po minucie ponownie ustami dosłownie w
ostatnim momencie. O mały włos, a straciłabym tak duży łyk mojego śniadania. Ładował we mnie
tę swoją białą amunicję, aż nie nadążałam łykać. Ale nie uroniłam ani kropeleczki na zewnątrz. Gdy
przestał się trząść, wypuściłam go, ale tylko po to, by przełknąć, to co miałam w ustach. Zaraz też
zabrałam się za zlizywanie ostatnich kropelek z koniuszka kutasa, który wcale nie wiotczał, a był
nadal solidnie twardy.
Bez mrugnięcia okiem, gdy skończyłam, nałożyłam mu z powrotem slipki i naciągnęłam na tyłek
spodnie. Zamek tata zapiął sam.
– Kto cię tego nauczył, kochanie, to było cudo! – wykrzesał z siebie zdumiony ojciec.
– Nikt, sama się nauczyłam.
– Hmmm... sama. No to gratuluję.
– Przychodź szybko, tato. I żadnych barów po drodze. Jak będzie ci się chciało pić, to pomyśl
sobie, że czeka tu w domu na ciebie mokra cipka twojej córeczki.
Skinął głową na znak zgody. Popatrzył na mnie jeszcze pożądliwym wzrokiem, cmoknął mnie w
czoło swoim zwyczajem i wyszedł z mieszkania.
Szczęśliwa, błąkałam się tak parę minut nago po mieszkaniu, czując jeszcze w ustach smak
spermy i nie wiedząc jak się zabrać do porannej toalety. Weszłam do salonu, odsłoniłam żaluzje i
ogarnęłam wzrokiem pusty pokój. I wtedy dojrzałam stojącą na ławie szklankę z sokiem
grapefruitowym, do której domieszałam środków nasennych. A więc tu jest pies pogrzebany! To
dlatego się obudził! Zapomniał po prostu wypić! Ale to już mało ważne. Może teraz nie będę już
taka samotna. Czasem szuka się przyjaciela daleko, a on jest tuż obok...
Kicha jest nieaktywny  

Tagi do tematu: Córeczka
córeczka

Powinienieś zobaczyć też:

Podobne wątki do: Córeczka
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
CĂłreczka / Preacher's Kid (2010) RedSands [DOWNLOAD] Filmy 1 01-08-2010 14:30
CĂłreczka / Preacher's Kid (2010) czarna 908 [DOWNLOAD] Filmy 0 03-06-2010 11:46


Narzędzia wątku



Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 07:28.


Powered by vBulletin® Version 3.8.7
Copyright © 2018 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.
Search Engine Optimization by vBSEO ©2010, Crawlability, Inc.
Spolszczenie: vBHELP.pl - Polski support vBulletin
Copyright © Especiales.eu 2009 - 2014
Polecane strony