Especiales.eu - Forum wielotematyczne, dyskusyjne, warez, download,  

Wróć   Especiales.eu - Forum wielotematyczne, dyskusyjne, warez, download, > .::Giełda użytkowników::. > [DOWNLOAD] Erotyka / XXX > Opowiadania

61
42
62
65
60
59
64
57
58
63



 
Narzędzia wątku
Stare 12-01-2008, 16:23   #1
d-u-s-z-e-k
Doświadczony
 
Awatar d-u-s-z-e-k
 
Dołączył: Oct 2007
Posty: 760
Podziękował: 0
Podziękowano: 0 razy
Domyślnie

Taniec to była jej pasja... Zapisała się na kurs dla początkujących i mimo braku zdolności , wytrwale chodziła na każde zajęcia...Powd, był jej najskrytszym sekretem, ROBERT..., jak błogo się czuła, gdy pokazywał jej poszczeglne kroki..., chwyt w talii, powodował potknięcia i złe kroki...Często się o to złościł, ale uparł się, że nauczy ją tańczyć, tak czuła..., bo przecież mgł już ją dawno wyrzucić z kursu, a tego nie zrobił...DLACZEGO? Wciąż powtarzała sobie to pytanie..., łapała co prawda jego spojrzenia i uchwyty przy tańcu też były nieco dłuższe niż powinny..., ale nie śmiała marzyć, że to coś znaczy..., a jednak .Było już ciemno, jesienna pora. Po zajęciach na kursie szła spacerkiem i wyrzucała sobie, bo znw coś poplątała...ochhh, gdyby jego dotyk tak nie palił...jej myśli uciekły w marzenia, jak cudownie by było wtulić się w jego ramionka...Nagle zderzyła się z kimś i rozzłoszczona, już miała coś nakrzyczeć, gdy uzmysłowiła sobie, że to Robert...Słowa utknęły i nie wydobyły się z ust...stała lekko oszołomiona i zaskoczona... -Witaj Małgosiu-wesoło się przywitał, -Witaj-wykrztusiła i zamierzała uciec, ale nogi stały w miejscu... -Czy mogę zaprosić cię na kawę-zapytał -Tak, tak-odpowiedziała, ale w myślach karcąc się za taką szybką zgodę -To super, chodź mieszkam tu niedaleko-chwycił ją za rękę i posłuszna podążyła za nim...- Weszli do niewielkiej kawalerki, w ktrej krlowało wielkie łżko...nie miała gdzie usiąść, więc usiadła na nim, chociaż peszyło ją to okropnie.. Czuła podniecenie, myśli krążyły o figlach na tym ogromnym łożu.. Robert, jakby czytając w jej myślach, podszedł i pocałował ją delikatnie...czule gładził policzki, szyję...pomgł jej rozebrać się z płaszcza, ale nie poprzestał na nim, rozpinał swetr, nie broniła się, poddawała się dotykowi, ktry wprawiał ją w niezwykły stan...trawiła ją gorączka, pragnęła poczuć jego usta na swojej nagiej skrze, na piersiach, brzuchu i...w niej...tam wrzało już, tak bardzo chciała mu się oddać.. Opuścił ją wstyd, teraz było pragnienie i miała zamiar je zaspokoić...Opadli we dwoje na łżko i zaczęli rozbierać się...drżącymi rękami dotykali się nawzajem, pocałunki słodyczą rozlewały się po całym ciele...W końcu zupełnie nadzy klękneli przed sobą i poznawali swoje najintymniejsze zakamarki...ona gładziła jego sztywnego penisa, a on paluszkami zgłębiał jej kobiecość...zatapiali się w pocałunkach głębokich, namiętnych...od dawna na to czekali...To była magiczna noc, pełna delikatności, czułości, a co najważniejsze spełnienia do granic.. Wracając do domu, wspominała, jak położył ją na plecach i wszedł powoli...z czułością, poczuła lekki bl...a on przez moment wystraszony, nie wiedział co czynić dalej...zatrzymała go i poprosiła by kontynuował...było jej przyjemnie i zaczęła smakować kolejne poziomy namiętności. To było cudowne i niemal nabożne)Mj pierwszy kochanek, westchnęła i do tego ten upragniony. Ktż może być bardziej szczęśliwy.... Teraz mogę już spokojnie, zająć się tańcem, pomyślała uśmiechając się....Od tego dnia postępy na kursie były zdumiewające, każda koleżanka nie mogła się nadziwić jej przemianie.Spotykała się z Robertem każdego wieczoru i niemal za każdym razem kochali się. Minął jednak miesiąc, drugi i zaczęło jej czegoś brakować, Robert już nie starał się o jej spalającą namiętność, coś się znudziło, stało się monotonne. Chciała z nim porozmawiać, ale ciągle to odkładała. W końcu ktrejś niedzieli podjęła decyzję i postanowiła to natychmiast skończyć. Ubrała się i pojechała do niego, miała klucze, więc nie fatygowała się z domofonem. Weszła do mieszkania i zamurowało ją, Robert od tyłu posuwał jej koleżankę z kursu, najnowszy nabytek na zajęciach.Nie odzywała się tylko patrzyła, Robert rzucił się do niej z przeprosinami, ale powiedziała, że to już i tak nie ma znaczenia. Wyszła i szła bez celu, by uporządkować myśli.Przechodząc przez ulicę usłyszała pisk opon i tuż przed nią zatrzymał się samochd.Stanęła zaskoczona i zaczęła przepraszać mężczyznę, ktry wysiadł zobaczyć czy jest cała.Nieskładnie coś paplała, aż usłyszała jego głos: -Nic się pani nie stało? Jeśli nic, to naprawdę nie trzeba przepraszać- uśmiechnął się- bardzo się cieszę, że nieuszkodziłem pani ciała- przeciągnął wzrokiem po jej sylwetce. Zadrżała, odważyła się na niego spojrzeć. Nie był przystojniaczkiem, ale coś ją w nim pociągało. Zacisnęła mocniej uda, bo przeszył ją dreszczyk i szybko odwrciła wzrok, by nie zauważył, ale było za pźno.Mężczyzna lustrował ją całą z wyraźną aprobatą i nie spieszyło mu się z pożegnaniem. Zapytał: -Czy mogę panią zaprosić na filiżankę kawy? Właściwie nie mam na dziś żadnych planw- popatrzył jej w oczy -Proszę- dodał, -W sumie bardzo chętnie, ja też nie mam planw- roześmiała się. Wsiadła do jego auta i pojechali do maleńkiej kafejki na bocznej ulicy. Miała kapitalny klimacik, bardzo przytulna, niewielka, na kilka stoliczkw, niesamowicie urocza. -Mam na imię Erwin, sam tutaj serwuję drineczki i kawę- uśmiechnął się- ma pani ochotę na coś specjalnego, pani....-zawiesił głos -Małgorzato- roześmiałam się- ale nie mw do mnie per pani- -Wedle życzenia, moja ofiaro- flirtował. Podał kawę i jakiś tajemniczy drink o smaku bananowym. Było przyjemnie, pili drinki, koktajle, wszystkie podawał i robił sam. Zrobiło się dość pźno i Małgosia chciała iść do domu, ale alkohol palił jej krew, rozpalał muszelkę, bardzo pragnęła by ten ledwo poznany mężczyzna po prostu przeleciał ją na tym barze. Przeciągnęła się na krześle, jak kotka i zamruczała, Erwin zniknął pod stolikiem, za chwilę poczuła, jak rozpina jej kozaczki odstawia na bok. Jak sięga wyżej i ściąga jej rajstopy razem z majtkami. Zacisnęła piąstki na obrusie i nie protestowała, wprost przeciwnie udostępniała całkowicie to co już parzyło.Zsunęła się na brzeg krzesła, rozchyliła szeroko nogi i w końcu poczuła ten śliski mokry ślimaczek w sobie. Pełzał po jej płatkach delikatnie rozsmakowując się w jej soczystości, ale ona żądała mocniej, chwyciła jego głowę i wdusiła w siebie. Posuwał jej szparkę noskiem, a język wślizgiwał się jak najgłębiej. Paluszki zwiedzały rowek i drugą dziurkę. Prężyła się na krześle, czasem tracąc niebezpiecznie rwnowagę, w końcu Erwin wydostał się , położył ją na stoliku i przymierzył uderzenie, lekko zanurzył czubeczek w mokrej aksamitności, wycofał i nadusił odbycik. Zaprotestowała, przecież on taki malutki, dziewiczy, jego to nie zrażało, rżnął jej [beeep]eczkę z rżną intensywnością i paluszkami oswajał dziurkę do zdobycia. Gośka szalała, bo nie pozwalał się jej spełnić, gdy było już, już uspokajał rytm. Zaczęła gwałtownie domagać się porządnego pieprzenia, pragnęła poczuć już ten przeszywający dreszcz, fale rozkoszy. Wypięła pupę mocno i dopychała sama by był w niej jak najgłębiej. Erwin tymczasem przygotowywał plac boju w dziurce obok i nim się spostrzegła przemknął do niej i nacisnął. To był krzyk, przeraźliwy, poczuła palący bl, szarpnęła się, ale on trzymał z całych sił. Wycofał się lekko, pozwolił jej ochłonąć i znw pchnięcie. Znw przeraźliwy krzyk, aż łzy poleciały, po policzkach. Leżeli, on leciutko poruszał się, by otworek pozostał otwarty, ale delikatnie pieścił piersi, masował pośladki, odgarnął jej przyklejone do czoła włosy i zapytał: -Mam przestać?- czule całował i gładził plecy, -Nie, nie przestawaj, chcę tego- westchnęła, zaczęła odpowiadać na pieszczoty, powracał stan uniesienia, myszka zgłębiana jego paluszkami powodowała porażenia niewielkimi spięciamiA odbycik wpuszczał go coraz głębiej i głębiej, aż pochłonął go całkowicie Gośka zaczęła szaleństwo, krzyczała, domagała się szybszego rytmu, więc spełnił jej żądania i po pewnym czasie pieprzył już bez opamiętania jej [beeep]cięTaneczny krok namiętności.Sale wypełnił ich wsplny skowyt spełnienia. Ona szarpała się, jak w jakimś ataku szału, a on zalewał ją rwącym nurtem swego wytrysku. Usiadł na krześle, płżywy, pociągnął Gosię na kolana i przytulił, całował czule, wynagradzając jej bl, ktry musiał zadać. -Pomijając wstęp- uśmiechnęła się- było naprawdę bajecznie, -Tak było wręcz nieziemsko- zgodził się z nią -Możesz mnie tak męczyć, co dzień- zaczęła się śmiać, on spojrzał na nią poważnym wzrokiem i zapytał: -A chciałabyś? Chciałabyś Małgosiu spotykać się ze mną?- -Tak, chcę- przytulili się do siebie. Wyszła do łazienki, gdy wrciła na stoliczku leżał już nowy obrus, stała kawusia i ciacho. Spałaszowali to, przy rozmowach, zleciało im tak pł nocki i powiem wam w sekrecie, że leci im tak nadal.Zostali parą, ona zdobywała nagrody na konkursach tanecznych, on jej wiernie kibicował. W końcu postanowili otworzyć szkłkę tańca i zgadnijcie, jak się nazywała

Własnie:"TANECZNY KROK NAMIĘTNOŚCI", hmm i jeszcze dodam, że namiętność tych dwojga często była tam zaspokajana Uśmiech)))
d-u-s-z-e-k jest nieaktywny  

Tagi do tematu: Taneczny krok namiętności
krok, namiętności, taneczny

Powinienieś zobaczyć też:

Podobne wątki do: Taneczny krok namiętności
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Krok do Sławy 2 / Stomp the Yard 2 Homecoming (2010) szwed [DOWNLOAD] Filmy 0 12-01-2011 15:13
Krok do sławy 2 / Stomp the Yard 2: Homecoming (2010) Paula7721 [DOWNLOAD] Filmy 2 25-09-2010 11:18
ABC CB-Radia + CB-Radio krok po kroku [PL] [.pdf] jaku1910 [DOWNLOAD] Audiobooki / Czasopisma / Książki / Tutoriale 0 09-06-2009 15:47
Krok Do Sławy / Stomp the Yard (2007) ultimate [DOWNLOAD] Filmy 1 03-03-2009 00:04
Krok do sławy / Stomp the Yard (2007) pivo83 [DOWNLOAD] Filmy 0 03-10-2007 19:00


Narzędzia wątku



Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 15:43.


Powered by vBulletin® Version 3.8.7
Copyright © 2019 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.
Search Engine Optimization by vBSEO ©2010, Crawlability, Inc.
Spolszczenie: vBHELP.pl - Polski support vBulletin
Copyright © Especiales.eu 2009 - 2014
Polecane strony